Święto Zmarłych

Udało mi się! Udało mi się wyrwać z nowoczesnej osnowy Święta Zmarłych. Z pędu, który jakoś nie potrafię zrozumieć. Z pędu za wyrafinowanymi dekoracjami często głęboko partycypującymi w kiczu, nagrobnym światłem diody, której baterie alkaliczne zapewniają dłuższy czas działania (?!) niż tradycyjnego woskowego znicza. Z pędu gdzie umiar jest źle widziany podczas gdy przepych i eklektyzm form ozdobnych robi dobre wrażenie na żywych (zmarłych?). Omijając prezentowany na cmentarzach pokaz najnowszych trendów jesiennej mody oraz widok markowych szpilek zgrabnych właścicielek grzęznących w cmentarnym błocie odwiedzam cmentarze o których nikt już nie pamięta.
Jestem tutaj zupełnie sam. Towarzyszą mi tylko mój stary druh nikon oraz delikatne jesienne słońce...