gol76

  • O mnie
  • RSS
  • Darmowy licznik odwiedzin
    licznik odwiedzin

Kategorie

    Linki

      Archiwum

      • 2012

      • styczeń
      • 2011

      • Słońce 28 listopada 2011, 21:18

        Komentuj (0)

        Jako, że mamy teraz nieco krótkie dni - zapodaję odrobinkę wrześniowego postindustrialnego słońca...



        Let the sun shine in your heart!


        Stalownik, wrzesień 2011




        Komentuj (0)

      • Kraków inaczej 19 listopada 2011, 20:27

        Komentuj (0)

        W Święto Niepodległości miałem przyjemność poplątać się przy po Krakowie - mieście w którym spędziłem parę ładnych lat. Niestety centrum miasta ominąłem szerokim łukiem - dlatego wszystkich miłośników Wawelu i Kościoła Mariackiego proszę o wybaczenie ;-)



        Słup trakcji nieopodal kopca Wandy.



        Słupa ciąg dalszy - tym razem z dołu :-)



        Fasada jednego z budynków w Nowej Hucie.



        PRL w czystym wydaniu - goździki + laleczki w regionalnych strojach - klasyczny cepeliowski towar eksportowy  minionej epoki



        Pozostałości byłego hitlerowskiego obozu pracy "Liban" na krakowskim Podgórzu



        Liban - ciąg dalszy...



        Sympatyczne grafitti w położonym nieopodal budynku



        "Piknik pod wiszącą skałą" - 15 minut spacerkiem od Rynku Podgórskiego!



        Stworek grafitti - tym razem już na Kazimierzu - żydowskiej dzielnicy, której wojenna historia nie oszczędziła. Obecnie najlepsze miejsce clubbingowe w Polsce jakie znam. 

        Kraków, listopad 2011

        Komentuj (0)

      • Listopadowe Tatry 14 listopada 2011, 19:40

        Komentuj (1)

        Podobno w Zakopanem w ten weekend były dzikie tłumy turystów. Podobno wszędzie były kolejki a przez Krupówki nie dało się normalnie przejść. Nam udało się bezproblemowo zaparkować auto w Kuźnicach o dość ludzkiej porannej porze. W Murowańcu zamówione jedzenie otrzymaliśmy od ręki. Ponadto wspaniałe warunki pogodowe wynagrodziły nam trud marszu w stopniu większym niż oczekiwaliśmy.
        Przed oczami pojawiły mi się jedne z najwspanialszych widoków, jakie miałem przyjemność dotychczas
        podziwiać w Tatrach... 
         






















        Tatry, listopad 2011

        Komentuj (1)

      • Święto Zmarłych 31 października 2011, 17:23

        Komentuj (0)

        Udało mi się! Udało mi się wyrwać z nowoczesnej osnowy Święta Zmarłych. Z pędu, który jakoś nie potrafię zrozumieć. Z pędu za wyrafinowanymi dekoracjami często głęboko partycypującymi w kiczu, nagrobnym światłem diody, której baterie alkaliczne zapewniają dłuższy czas działania (?!) niż tradycyjnego woskowego znicza. Z pędu gdzie umiar jest źle widziany podczas gdy przepych i eklektyzm form ozdobnych robi dobre wrażenie na żywych (zmarłych?). Omijając prezentowany na cmentarzach pokaz najnowszych trendów jesiennej mody oraz widok markowych szpilek zgrabnych właścicielek grzęznących w cmentarnym błocie odwiedzam cmentarze o których nikt już nie pamięta.
        Jestem tutaj zupełnie sam. Towarzyszą mi tylko mój stary druh nikon oraz delikatne jesienne słońce... 






















        Komentuj (0)

      • Na szlaku 27 października 2011, 19:26

        Komentuj (0)

        Nowo nabyta sigma 10-20 w rękach. Szukam, próbuję, eksperymentuję :-)



        Beskidy, październik 2011

        Komentuj (0)

      • Krzyk ciszy 20 października 2011, 22:15

        Komentuj (1)

        Wędrując sobie z Damianem po Zamojszczyźnie w długi majowy weekend zatrzymaliśmy się po drodze na terenie byłego obozu koncentracyjnego w Bełżcu. Obecnie znajduje się tam kilkuhektarowy pomnik ofiar holocaustu - prosty a zarazem przerażający w swojej formie, który w milczący sposób wykrzykuje tragedię wielu zamordowanych tutaj ludzi. Szczerze mówiąc dotychczas żaden pomnik nie zrobił na mnie takiego wrażenia jak właśnie ten w Bełżcu. W rękach nikon + tamron 10-24. niestety bez polara....


        Przestrzeń, drut zbrojeniowy i droga...

        Droga coraz głębiej zapada się pod ziemię...

        ..działając coraz bardziej przytłaczająco.

        Na końcu drogi ściana płaczu

        nade mną czerń betonu i błękit nieba...



        Pole żużlowe milcząco przypominające o tragedii.
        Po polu chodzi pan, który środkiem chwastobójczym sumiennie niszczy wszelkie zalążki życia roślinnego..
        Paradoks?
         


        Bełżec, maj 2011

        Komentuj (1)

      • Tatry 17 października 2011, 17:00

        Komentuj (1)

        Im bliżej weekendu tym bardziej było wiadomo że pogoda w niedzielę będzie pewna - trzeba było to maksymalnie wykorzystać. Jako cel wycieczki wyznaczyliśmy Dolinę Pięciu Stawów oraz Morskie Oko. W zależności od warunków do wyboru przejście przez Szpiglasową lub Świstówkę. Po podejściu kawałek pod Szpiglasową i zobaczeniu przez lornetkę z jakimi problemami niektórzy śmiałkowie brną w górę wybraliśmy opcję drugą. 
        Wracając do doliny: w ręku nikon + sigma 10-20 + filtr polar,  idealne warunki pogodowe - reszta jest milczeniem :-) 











        Ludzie - skały, ciepło słońca - chłód śniegu, światło - cień, dynamika - statyka - nikon w rękach - pyszna zabawa!



        Ruch, akcja, przestrzeń...





        Tutaj rozumiem ludzi którzy pchają się gdzieś w górę ryzykując wiele dla osobistego doświadczania potęgi Gór.
        Gdzie skrzydła Ikara pchają ich coraz wyżej i wyżej w stronę słońca....



        Niebo zatopione w stawie - pięknie pięknie pięknie!



        Seriale zostały gdzieś w dole. My brniemy dalej w górę....









        Tatry, październik 2011

        Komentuj (1)

      • Prezydent 11 października 2011, 22:00

        Komentuj (0)

        Korzystając z okazji wziąłem udział w uroczystościach państwowych z samym prezydentem RP w roli głównej. Generalnie skoncentrowany byłem oczywiście na fotografowaniu i szukaniu jakiś fajnych ujęć - jako, że stałem za barierkami możliwości manewru były bardzo ograniczone. Wszystkie fotografie wykonałem z jednego miejsca. Starałem się wykorzystać na maxa możliwości mojego tarmona 28-200. Niestety, w tego typu fotografii odczuwam brak teleobiektywu ze światłem 2.8 do "wyławiania" VIPów z dalszej odległości. Z drugiej strony - fotki można trochę wykadrować - poza tym tego typu reporterkę uprawiam okazyjnie - zdecydowanie częściej gonie po jakiś górkach i postindustrialach :-) Więc gorycz braku takiego szkiełka jest jeszcze - póki co - do przełknięcia :-)



        Spieszmy się fotografować uczestników kampanii wrześniowej - tak szybko odchodzą....



        Oddział (kompania?) Straży Granicznej fotogenicznie się prezentował(a)


















        Węgierska Górka, wrzesień 2011

        Komentuj (0)

      • Lwów 07 października 2011, 21:00

        Komentuj (0)

        Prawdopodobnie przy soczku spożywanym na krakowskim Kazimierzu padła idea zwiedzenia Lwowa. Pierwsza samodzielna wyprawa na Ukrainę - lęk przed niewiadomą, ale z drugiej strony jeszcze większa ciekawość, silniejsza od lęku. Odnośnie samego dotarcia do Lwowa wiedziałem, że jest w miarę bezproblemowe - bazowałem na cennych wskazówkach Szymona, który miał okazję już tam nieraz być. Po dograniu terminów, po kilkugodzinnej jeździe z Krakowa dotarliśmy do Przemyśla. Miasto naprawdę ładnie położone, chyba najbardziej barokowe z polskich miast które miałem okazję zobaczyć. W celu wstępnego rozeznania wybraliśmy się na dworzec PKS żeby dowiedzieć się jak ewentualnie dotrzeć do Lwowa. "Coś jedzie" - to była cała wiedza, którą tam zdobyliśmy. Dekadencki klimat skłonił nas do szybkiego oddalenia się z dworca i poszukiwania rozwiązań alternatywnych. Postanowiliśmy wczesnym rankiem podjechać do Medyki, gdzie udało nam się zostawić auto na parkingu formalnie niestrzeżonym ale nieformalnie - strzeżonym :-) Opuszczenie Unii Europejskiej per pedes udało się bezproblemowo. Niedaleko granicy zgodnie z informacjami Szymona bezproblemowo znaleźliśmy przystanek marszrutek, które bardzo regularnie kursują do Lwowa. Po kilkunastu minutach mknęliśmy już beztrosko w stronę naszego celu...



        Cerkiew św. Jura widziana szeroko tamronem 10-24. Akurat trafiliśmy na mszę w obrządku grekokatolickim. Piękno muzyki cerkiewnej potrafi dosłownie powalić na kolana.



        Po ulicach Lwowa jeździ jeszcze sporo porządnych radzieckich pojazdów



        Jednym z głównych punktów spotkań Lwowian jest plac przed operą.
        Idealne miejsce do dyskusji nad wyższością "etre" od avoir" :-)



        Stoiska pamiątkarskie niedaleko centrum



        Kościół ormiański - jeden z najbardziej egzotycznych smaczków miasta. Niestety nie dało się w środku zrobić zdjęcia. A szkoda, światło słoneczne wpadające przez okna wraz z surowym wnętrzem tworzyły bardzo mistyczny klimat.



        Lwowski ratusz



        Pomnik Nikifora albo jak kto woli Krystyny Feldman :-) Skąd krynicki Nikifor znalazł się we Lwowie?



        Pchli targ gdzieś w ścisłym centrum. Fajny klimat....



        Dużo pamiątek z czasów wojennych: obok polskiej Gazety Lwowskiej różne odznaczenia wehrmachtu...



        Wreszcie tramwajem nr 7 trafiamy na Cmentarz Łyczakowski - jeden z głównych celów wycieczek z Polski.



        Jest tutaj bardzo dużo wspaniałych nagrobków polskiej inteligencji - tutaj uświadomiłem sobie jaką potęgą intelektualną był ówczesny polski Lwów w XX-leciu międzywojennym. 



        Jako że był długi weekend majowy wycieczek z Polski nie brakowało. Dzięki nim szybko można było szybko identyfikować groby znanych Polaków - tutaj tłumek przed grobem niejakiej pani Konopnickiej :-)



        Wreszcie docieramy do cmentarza Orląt Lwowskich. Miejsce po burzliwych przejściach stanowiące przez jakiś czas temat różnych polsko-ukraińskich rozgrywek dyplomatycznych. Obecnie gruntownie wyremontowany i zadbany.



        Kolejna polska grupa - szerokie ujęcie tamronem 10-24...



        Czas wracać do centrum. Upajam się widokiem wołg - których wielkim miłośnikiem jest również sam premier Putin! przy odrobinie szczęścia można przejechać się taką taksówką.



        Jeden z ostatnich widoków - gruntownie odnowiony dworzec lwowski widziany z przystanku marszrutek.
        Nasza jednodniowa wycieczka do Lwowa powoli dobiega końca. Obiecuję sobie, że jeszcze tu na pewno wrócę, być może już za prezydentury inteligentnego pana Kliczki :-)
        Dzięki Damian za wyprawę!

        Lwów, maj 2011

        Komentuj (0)

      • PENTACON 50 mm 1.8 05 października 2011, 21:29

        Komentuj (2)

        Przez całe studia towarzyszył mi we wszystkich wyprawach. W momencie, gdy przyszła na świat fotografia cyfrowa obiektyw wraz ze wspaniałym aparatem Praktica MTL 3 przeszli na zasłużoną emeryturę. Znaleźli honorowe, wyeksponowane miejsce na regale w moim pokoiku na poddaszu. Tak przeleżeli sobie parę ładnych lat do momentu, kiedy zacząłem się coraz głębiej wczytywać w literaturę fotograficzną oraz rozmawiać z ludźmi z branży fotograficznej. Światło 1.8 starego obiektywu oraz jego potencjalne możliwości działały coraz bardziej na moją wyobraźnie. Szczególnie że całe studia wychodziłem z założenia, że im większa głębia tym lepiej. Niestety, nie miał kto wtedy zrewidować moich poglądów :-) W końcu pewnego pięknego dnia nabyłem adapter M42 > nikon - wydatek rzędu jakiś kilkudziesięciu złotych - i zapiąłem stałkę go do mojego nikona. Korzystając z ciepłego popołudniowego światła wyszedłem najzwyczajniej do mojego ogrodu by empirycznie sprawdzić co ta zabawka potrafi. Efekt przeszedł moje najśmielsze oczekiwania! Do tej pory nie wiedziałem że obiektywy mogą malować :-)













        Na deser: figurka świętego ibisa :-)





        Wyczytałem gdzieś, że przy tego typu obiektywie istnieje możliwość automatycznego ustawienia czasu - ma to podobno miejsce w trybie preselekcji przesłony. Wtedy manualnie ustawia się tylko przesłonę i ostrość.
        Niestety, mój nikon akceptuje tylko tryb pełny manual. Być może ktoś ma większe doświadczenie w tej materii - chętnie dam się "oświecić". 

        Ogród, październik 2011

        Komentuj (2)

      ← Poprzednie →
      Copyright © 2011 | Wszelkie prawa zastrzeżone
      Zamieszczone na blogu zdjęcia są moją własnością i wykorzystanie ich bez mojej zgody jest przestępstwem.
      • Szablon: maxbmx.ownlog.com
      • SEO: ageno.pl
      • Sponsor: CRM